Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 69% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD, i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.
Informacje zamieszczone powyżej mają charakter reklamowy i promocyjny. Informacje te nie są materiałem mającym charakter zindywidualizowany i nie stanowią rekomendacji sugerującej określone zachowania inwestycyjne oraz zobowiązania, że klient osiągnie zysk lub zmniejszy swoje straty. DM BOŚ S.A. nie gwarantuje osiągnięcia określonego wyniku oraz nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje inwestora podjęte w oparciu o informacje zamieszczone powyżej, w tym za jakiekolwiek szkody będące rezultatem wykorzystania tych informacji. Informacje zamieszczone powyżej nie stanowią oferty (w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny) sprzedaży lub kupna instrumentów finansowych ani też nie stanowią porady inwestycyjnej lub doradztwa inwestycyjnego, nie są też wskazaniem, iż jakakolwiek inwestycja lub strategia jest odpowiednia w indywidualnej sytuacji inwestora. W przypadku instrumentów finansowych notowanych w innej walucie niż polski złoty, ewentualne zyski mogą ulec zwiększeniu lub zmniejszeniu wskutek zmian kursu walutowego. Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w części "Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe" Materiałów informacyjnych MiFID.
DM BOŚ S.A. prowadzi działalność na podstawie zezwolenia Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. DM BOŚ S.A. podlega nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego.
Sytuacja na rynkach 19 lutego - wzrost napięcia na rynkach
Wątki polityczne, a w zasadzie geopolityczne zaczynają mieć znaczenie, co już wpływa na rynki. Wieczór w środę był zdominowany przez wyraźną zwyżkę cen ropy, która dzisiaj ciągnie dalej w górę, a dołączają się też kruszce (złoto, srebro). Co ciekawe ma to miejsce przy nieco silniejszym dolarze, choć dzisiaj (czwartek rano) nieco koryguje on ruch z wczoraj. Co się wydarzyło i dlaczego 'rynkowe puzzle' wyglądają dzisiaj nieco inaczej?
W środę po południu na rynki zaczęły spływać doniesienia i spekulacje dotyczące mobilności amerykańskich wojsk - duży 'przerzut' na Bliski Wschód - co może sugerować już nie tylko potencjalne 'odstraszanie' Iranu, jak to się mogło do tej pory wydawać. Opcja dyplomatyczna może nie zdać egzaminu, a narracja amerykańskich dyplomatów zaczyna być umiejętnie przekierowywana tak, aby sprawić wrażenie, że to Iran mydli oczy i nie jest zainteresowany osiągnięciem porozumienia. Według doniesień ze źródeł w Pentagonie siły USA mają być w pełni gotowe do operacji militarnej najpóźniej do połowy marca (choć teoretycznie i też wcześniej) i najpewniej będzie ona konsultowana, czy wręcz wspierana przez Izrael. Jednocześnie Iran ma czas do końca lutego na tzw. rozmowy ostatniej szansy, czyli przedstawienie mocnych konkretów idących w stronę odejścia od programu atomowego. Przełom miesiąca (luty/marzec) to możliwe spotkanie sekretarza stanu Marco Rubio z premierem Izreaela, gdzie mogą być 'dogrywane' szczegóły potencjalnej operacji.
Każde hasło 'wojna na Bliskim Wschodzie' jest możliwa, działa na inwestorów jak płachta na byka. Zwyczajowo ceny ropy rosną wcześniej, zanim do faktycznej operacji dojdzie (tak było w czerwcu ub.r.), co wpisuje się w schemat 'gramy na plotki, sprzedajemy fakty'. Hasło Iran to nie tylko lokalny konflikt, to jednocześnie mocny ruch na globalnej szachownicy, gdzie pola białe i czarne są przyporządkowane do USA i Chin. Statystyki pokazują, że ponad 90 proc. eksportowanej z Iranu ropy idzie do Chin (z dużymi rabatami), zatem potencjalna dłuższa operacja wojskowa wymierzona na silne osłabienie reżimu w Teheranie może mieć swój ukryty cel, jakim jest pokazanie, kto jest rozgrywającym w globalnej dominacji energetycznej. Można odnieść wrażenie, że Trump nie wybaczył Chinom ruchu z października ub.r., kiedy to zaskoczyły one i wręcz sparaliżowały kraje Zachodu decyzją o kontroli eksportu metali ziem rzadkich. Wydawało się, że prezydent USA będzie chciał grać 'miękko' przed kwietniowym spotkaniem z Xi Jinping'iem, ale może być dokładnie na odwrót i marzec będzie dość gorącym okresem w geopolityce.
Droższa ropa i surowce to oczywiście sygnały mogące 'utwardzić' linię FED odnośnie obniżek stóp procentowych w tym roku. Na razie rynek dalej gra scenariuszem czerwiec i wrzesień, jako terminów dla możliwego luzowania. Opublikowane wczoraj zapiski ze styczniowego posiedzenia potwierdziły to, co było wiadome - decydenci stają się ostrożni, a narracja zaczyna mocniej iść w stronę tego, że inflacja CPI może zejść w stronę celu przy 2,0 proc. do 2028 r. Na to nakłada się jeszcze kwestia nominacji dla Kevina Warsha. FED uważa, że dopóki cały proces formalno-prawny nie zostanie zakończony, dopóty funkcję przewodniczącego powinien sprawować dalej Jerome Powell. Sprawa rozbija się o potencjalne problemy z zatwierdzeniem kandydatury Warsha w Senacie po zapowiedzi blokowania tego procesu przez republikańskiego senatora Thoma Tillisa, który domaga się całkowitego wyjaśnienia i zamknięcia dochodzenia wobec Powella zainicjowanego przez Departament Sprawiedliwości. Tillis jest też wspierany przez część demokratów. Niemniej na razie przesłuchania Warsha w senackich komisjach w marcu raczej nie będą zagrożone. Dla rynków zamieszanie wokół nominacji Warsha i potencjalne (choć raczej chyba nie aż tak prawdopodobne ryzyko, że Powell nie odejdzie z FED w połowie maja), może podbijać narrację odsunięcia w czasie oczekiwanych w II połowie roku obniżek stóp procentowych. I to tłumaczy, dlaczego dolar był w środę wieczorem silniejszy.
Co dalej? Dzisiaj kolejna paczka danych z USA, ale mniej ważnych, niż te co nadejdą jutro (z potencjalnym wyrokiem Sądu Najwyższego USA ws. ceł). O godz. 14:30 dostaniemy dane o bilansie handlowym USA, cotygodniowym bezrobociu, wskaźniku Philly FED, a o godz. 16:00 dane wyprzedzające tzw. LEI od Conference Board. A co już za nami? W nocy poznaliśmy dane z rynku pracy w Australii - wypadły mieszanie, bo wprawdzie stopa bezrobocia spadła w styczniu do 4,1 proc., to jednak zatrudnienie wzrosło tylko o 17,8 tys. etatów. To nie przeszkodziło jednak w odbiciu AUD, który razem z NZD jest dzisiaj w gronie najsilniejszych walut - rynek dalej gra motywem podwyżki stóp przez RBA na wiosnę. Ciekawe dane napłynęły też z Japonii, gdzie zamówienia na maszyny skoczyły o 19,1 proc. m/m i 16,8 proc. r/r, co wskazuje na optymizm firm, co do wzrostu gospodarczego i może 'negować' ostatnie słabsze dane o PKB za IV kwartał. Mimo tego jen dzisiaj minimalnie traci.
Komentarze Zobacz wszystkie Komentarze
Zastrzeżenia prawne
Prezentowany komentarz został przygotowany w Wydziale Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska S.A. z siedzibą w Warszawie (DM BOŚ) tylko i wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów” lub jakiejkolwiek porady, w tym w szczególności porady inwestycyjnej w zakresie doradztwa inwestycyjnego, o którym mowa w art. 76 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (t.j. Dz. U. 2017, poz. 1768 z póź. zm.), dalej: „Ustawa”, porady prawnej lub podatkowej, ani też nie jest wskazaniem, iż jakakolwiek inwestycja jest odpowiednia w indywidualnej sytuacji inwestora. Inwestor wykorzystuje informacje zawarte w niniejszym komentarzu na własne ryzyko i odpowiedzialność. Niniejszy komentarz jest publikacją handlową w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia delegowanego Komisji (UE) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r. uzupełniającego dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy”. Przedstawiony komentarz jest wyłącznie wyrazem wiedzy i poglądów autora według stanu na dzień sporządzenia. Przy sporządzaniu komentarza DM BOŚ działał z należytą starannością oraz rzetelnością. Komentarz nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych i nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania badań inwestycyjnych. DM BOŚ, jego organy zarządcze, organy nadzorcze, i jego pracownicy nie ponoszą odpowiedzialności za działania lub zaniechania klienta lub innego inwestora podjęte na podstawie niniejszego komentarza ani za szkody poniesione w wyniku tych decyzji inwestycyjnych, skutki finansowe i niefinansowe powstałe w wyniku wykorzystania niniejszego komentarza lub zawartych w nim informacji. Niniejszy komentarz został sporządzony w celu udostępnienia klientom DM BOŚ, a także może być udostępniany innym osobom zainteresowanym w celu promocji usług świadczonych przez DM BOŚ. Niniejszy dokument nie stanowi podstawy do zawarcia jakiejkolwiek umowy lub powstania jakiegokolwiek zobowiązania po stronie DM BOŚ. W przypadku klientów DM BOŚ, którzy zawarli Umowę o Opracowania, o której mowa w Regulaminie doradztwa inwestycyjnego i sporządzania analiz inwestycyjnych, analiz finansowych oraz innych rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczących transakcji w zakresie instrumentów finansowych oraz instrumentów bazowych instrumentów pochodnych (Regulamin), niniejszy raport stanowi Opracowanie w rozumieniu Regulaminu. Regulamin jest dostępny na stronie internetowej bossa.pl w dziale Dokumenty. DM BOŚ jest firmą inwestycyjną w rozumieniu Ustawy. Nadzór nad DM BOŚ sprawuje Komisja Nadzoru Finansowego.